Dupa - wstęp

My, sprzedawcy, marketerzy, szkoleniowcy, copywriterzy i wszyscy temu podobni, władamy najsilniejszą supermocą, o jakiej słyszała planeta Ziemia. Często (a nawet zazwyczaj) nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, jaką potęgą przyszło nam władać. A opanowanie tej sztuki wcale nie jest takie proste… Czym jest ta tajemnica moc, którą jesteśmy jakże cudownie obdarzeni?

Zanim Ci odpowiem zróbmy dwa małe eksperymenty:

Eksperyment 1 - opis czynności i stanowiska.

Przykład 1:

OPIS: Dr Jan Kowalski prowadził proces chemicznego odświeżania defektów ceramiki w warunkach kontrolowanych

Znaczenie: Dr Jan Kowalski zmywał pod okiem żony

Przykład 2:

OPIS: Kazimierz Nowak, ekspert do spraw automatyki mechanicznej usuwania zanieczyszczeń w ściśle ograniczonej przestrzeni operacyjnej

Prawdziwe znaczenie: Jeździ na myjce w hali

Eksperyment 2 - wiersz.

Wiersz o Janie

"Szedł Jan.
Stał słup.
Dup.
Jan uderzył w słup"

Niby prosta fraszka, nic wielkiego, trochę śmiesznie, każdy wyobraża sobie biednego Jana, który pewnie zaczytawszy się na facebookowym wallu uderzył głową w słup. Nic wielkiego.

Ale teraz wchodzą - całe na biało - słowa powszechnie uważane za nieprzyzwoite, które zajmują miejsce słowa "uderzył".

  1. Może być że Jan nie uderzył tylko pier...ął w ten słup lub w niego zaj...ł - tu już ewidentnie widać, że siła uderzenia była większa niż pierwotnie
  2. Mógł też Jan w ten słup przyp...ić albo wyk...ić - tutaj zaczynamy się obawiać o zdrowie Jana
  3. Jeśli do poprzedników dołożymy ozdobnik "że ch....j" to w zasadzie wiemy już, że Jan jest pewnie w śpiączce.

Słowa mają moc. I o tej właśnie mocy jest jest ten artykuł.

Władanie słowem ma wielką moc. Trochę o tym w temacie nagłówków pisałem tutaj - 3 Sposoby Jak Pisać dobre Nagłówki, ale tam było na poważnie. Dziś - trochę z humorem, ale również o copywritingu najwyższych lotów. O tym miejscu, gdzie kręgosłup kończy swą szlachetną nazwę. O dupie.

Dupa - tajemna moc czterech liter


Dupa właściwa.

Nie raz pewnie zdarzył Ci się taki klient, co to się wokół niego trzeba było nagadać tyle, że język wysechł aż po same gardło. Maile z ofertą do wymagających klientów czasem to takie, że trzeba było klawiaturę wymieniać po skończeniu tego eseju. Też tak masz, że po którymś razie rzucania metafor, epitetów i wszystkich pięknych słów zastanawiasz się, dlaczego nie zostałeś poetą? Bo mi się to zdarza nie raz (i nawet nie dwa).

Weźmy na przykład takie słowo: dupa. Jakie jest wielofunkcyjne, ile przez nie można wyrazić. Powiedz mi słowo „dupa”, a powiem Ci kim jesteś.

Najważniejsze do zapamiętania:

Pamiętaj, każde słowo to tylko zlepek kilku lite, a to, co z nimi zrobisz zależy tyko od Ciebie. Dziś pokażę Ci, co zrobić z 4 literami. "Powiedz słowo dupa a powiem Ci jakim copy-majstrem jesteś" :)

Za pomocą słowa dupa możemy na przykład przedstawić, jaki mamy do kogoś stosunek. Na przykład jeśli ktoś nam się wyjątkowo podoba, to jest z niego ewidentnie niezła dupa. A jak ktoś nam się nie podoba i akurat wynika to z jego nadprzeciętnych gabarytów, to będzie to zwyczajnie gruba dupa. A jeśli ta osoba dodatkowo zajdzie nam nieźle za skórę, to możemy posunąć się krok dalej i sprawić, by była to tak zwana dupa trzydrzwiowa.

Dupa trzydrzwiowa

Dupa trzydrzwiowa

Z kolei jeśli chcemy obrazić czyjąś higienę osobistą (pasuje i do mężczyzn, i do kobiet), możemy się pokusić o zawołanie zarośnięta dupa. Oczywiście wszyscy rozumieją, że tylko w znaczeniu metaforycznym, i tak naprawdę zarośnięte jest co innego. Bo jeśli jesteśmy w stanie stwierdzić stan zarośnięcia czyichś pośladków, to na usta ciśnie się nic innego, jak obleśny gołodupiec.

Idąc dalej: jeśli ktoś co chwila czegoś odmawia, z czegoś rezygnuje, bo boi się wyzwań, zmian, nowych rzeczy, to kim jest? No zwykła, strachliwa dupa. No i co z taką zrobić? Na szczęście my, magicy słów, mamy na taką dupę świetny sposób. A nawet dwa. Numer jeden: wystarczy strzelić jej porządnego kopa w dupę. Ale takiego zacnego, żeby się opamiętała i już nie trzęsła portkami. A jak Ci nie zależy na opamiętaniu, tylko żeby wyrazić swoją frustrację, to możesz walić w dupę do upadłego – tylko spodziewaj się, że następnego dnia do Twoich drzwi zapuka smutny pan policjant. No i wtedy to mu nieźle trzeba będzie lizać dupę, żeby obyło się bez mandatu…

Czas na drugą literę ZUS, czyli... zalajkuj, UDOSTĘPNIJ, skomentuj. Ale nie udostępniaj tylko dlatego, że Cię o to proszę. Udostępnij wtedy, kiedy uważasz, że ten artykuł jest dobry. A skoro jest dobry to udostępnij i na FB i na LinkedIn. Dziękuję.

Jak Cię ktoś w życiu wkurzy, to jest na to sposób: zebrać kilku kolegów, koleżanki i wygadać się porządnie, wyrzucić wszystkie żale na tę osobę. Zwyczajnie obrobić jej dupę. Tylko z tym trzeba uważać, bo jak się okaże, że ci koledzy mają długie języki, to będzie dupa zbita. Wtedy nie masz co liczyć na dobre relacje z tą osobą – wszystko spalone. Oby tylko się nie okazało, że jakiś czas później będziesz czegoś od tej osoby potrzebować. Bo ona tylko spojrzy na Ciebie, przypomni sobie co o niej mówiłeś i każe Ci pocałować ją w dupę.

Pomysły mogą być różne. Dobre pomysły to po prostu dobre pomysły. Ale te złe, to jest cały wachlarz możliwości. Zły pomysł to generalnie taki po prostu do dupy. Jak ktoś się nabierze, że wszystko wyjdzie zgodnie z planem, że wszystko jest przemyślane, przeliczone, te wszystkie duperele (sam wiesz przecież, że przekonać się kogoś da do najbardziej szalonych rzeczy), i wprowadzi taki pomysł, to dupa z tego będzie. I potem tylko płacz i zgrzytanie zębów. Może być jeszcze pomysł tylko pozornie zły. Taki, co to wziął się z dupy. Nawet już nie wiadomo, kto go wymyślił, bo nikt się przyznać nie chce. Ale mimo że bez sensu, to wszystko dobrze wyjdzie.

Pomysł z dupy czy do dupy

Pomysł z dupy czy do dupy

Czasem, jak Ci się wybitnie nie chce, to patrzysz na projekt do zrobienia i myślisz, że dzisiaj masz to w dupie (nie zalecam mówić tak szefom). Ale następnego dnia, jak siadasz do roboty, to nagle okazuje się, że deadline minął wczoraj i jesteś w dupie. Jak ktoś się o tym dowie, zanim zdążysz naprawić swój błąd, to możesz być nawet w czarnej dupie. Przyjdzie przełożony do gabinetu i zapewni, że jak to spóźnienie przyniesie firmie duże straty, to Ci osobiście nogi z dupy powyrywa.

Inaczej sprawa się ma, jak jesteś freelancerem. Wtedy nikt Cię za nic nie opieprzy, bo to Ty przyjmujesz konsekwencje. I jak nie będziesz się trzymał deadline’ów ani pracował systematycznie, to obudzisz się z palcem w dupie. No i wtedy musisz lecieć ze zleceniem na łeb na szyję, a jak masz za mało czasu, no to wszystko traci na jakości. No i wychodzi Ci taki projekt, co to można o kant dupy potłuc.

Jak kogoś wkurzysz i daje Ci reprymendę, ale Ty odwracasz wzrok, to możesz usłyszeć „patrz mi prosto w oczy”. Ale jak ten ktoś stracił już nerwy, to może nawet kazać Ci patrzeć mu prosto w dupę. Wtedy możesz tylko się odgryźć. Zamknij powieki i powiedz, że nie masz jak, bo tu jest ciemno jak w dupie.

Czarna dupa

Czarna dupa

Jak Twój pracownik jest dupa wołowa i to jemu przypadł klient z porządnym kijem w dupie, to może być z tego porządne nieporozumienie. Przychodzi do Ciebie potem zażalenie na tego pracownika i słuchasz tego wszystkiego, co klientowi nagadał i aż żal dupę ściska. Ale nie masz wyjścia, przecież nie powiesz klientowi, że Mietek to tak ma. Musisz zacisnąć zęby i kryć dupę Mietkowi.

Jak Twoja stara dupa chce Cię wyciągnąć na jakiś wypad nad jezioro, to nie ma spokoju. Będzie Ci zawracać dupę tak długo, aż w końcu zgodzisz się, żeby tylko już mieć to z głowy. Tylko upewnij się, że w danym terminie akurat masz urlop. Bo jak się okaże, że w firmie akurat miałeś zająć się wdrożeniem nowych pracowników i nikt Cię nie zastąpi, to nieźle dałeś dupy. Na temat następnego wyjazdu możesz już usłyszeć, żebyś go sobie w dupę wsadził. I tylko jednym sformułowaniem można podsumować tę niefortunną sytuację: dupa blada. Choć na słońcu i nad jeziorem :)

UDOSTĘPNIJ, nie bądź dupa :)

Dupa blada

Dupa blada pomostowa :)


Dupa - zakończenie

Historie te może były chaotyczne, za część zabrałem się trochę od dupy strony, ale nie możesz mi wmówić, że nie załapałeś, o co chodzi. Takież potężne narzędzie to, ta dupa. A jak jesteś słabym czarodziejem i nie uniesiesz tego potężnego zaklęcia, to wystarczą Ci jałowe cztery litery. Ale jak dla mnie, to takie mówienie nie wprost jest raczej do… kitu :)

I już na samo koniec wierszyk o bohaterce niniejszego wpisu (popłakać się można). Kabaret od Wyrwigroszem - "Wiersz o Dupie"