Afirmacja czyli pozytywne myślenie kontra rzeczywistość – wielkie starcie

Panuje moda na afirmacje i pozytywne myślenie jako sposób na wszystkie problemy rzeczywistości. W szczególności książki i poradniki z gatunku „jak być szczęśliwym w 10 minut”, w których aktorka znana z seriali typu okruchy życia tłumaczy, w jaki sposób zmienić swoje nawyki, przyzwyczajenia, przekonania i za pomocą uśmiechu naprawić swoje życie w kilka chwil.

Jeszcze gorsza grupa to typowy Janusz, który ukończył dwugodzinny internetowy kurs coachingu i wydał książkę „Jak poradzić sobie z ciężkimi, podświadomymi traumami z przeszłości za pomocą powtarzania przed lustrem jesteś the best”.

To prowadzi do tego, że zamiast uzyskać faktyczną pomoc czy poprawę życia, ludzie patrzą sobie samemu w oczy przy myciu zębów i wyliczają, że nikt tak nie parkuje równolegle jak oni i w ogóle krawat to też mają perfekcyjnie dobrany, więc wszystkie problemy nie istnieją. Boisz się czegoś? Proste! Powiedz sobie „nie boję się” i oszczędź sobie czasu poświęconego na rzeczywiste rozwiązanie źródła strachu.

Czy pozytywne myślenie jest złe? Nie, nie jest. Poświęciłem mu cały artykuł, który znajdziesz tutaj: "Pozytywne Nastawienie". Tym razem zajmiemy się jednak afirmacjami.

Afirmacja to nie jest proste narzędzie rozwoju osobistego. Aby ją stosować (a tym bardziej polecać komuś), trzeba wiedzieć to i owo.

Przede wszystkim znać odpowiedź na pytanie:


Czy afirmacje działają?

Bo jeśli nie działają, to powtarzając kilkukrotnie hasełka przed taflą lustra skończymy wyglądając jak próba wywołania Bloody Mary.

Afirmacja - czy to próba wywoływania duchów


A jeśli afirmacje działają, to jak?

Elementem niespodzianki jest to, że afirmacje mogą poważnie szkodzić. Wszystko zależy od czyjegoś self-esteem, czyli poczucia własnej wartości (badania na ten temat były prowadzone na University of Waterloo i University of New Brunswick).

Dla ludzi pewnych siebie, afirmacje mogą powodować pozytywne skutki. Potrafią chwilowo dodać odwagi i zmotywować. Ale o żadnej drastycznej zmianie życia nie ma mowy. Jeśli osoba z wysokim self-esteem wzmocni swoją postawę przed ważną prezentacją i dzięki temu zostanie zauważona przez prezesa dochodowej firmy, który zaproponuje jej posadę dyrektora od dnia następnego – wtedy, muszę przyznać, drastyczna zmiana nastąpi. Ale ku temu muszą wystąpić czynniki zewnętrzne. Same afirmacje w żaden magiczny sposób nie naprawiają żyć. A szkoda.

Jest też jeszcze haczyk. Żeby afirmacje zadziałały, nie mogą być skrajnie oderwane od rzeczywistości. Jak pójdziesz pierwszy raz na siłownie, to nie ma żadnego zdania, które przekona Twoje mięśnie do uniesienia 280 kilogramowej sztangi.

Tak samo żadne „jestem silny, uda mi się” nie przebiegnie za Ciebie maratonu bez przygotowania.

Afirmacja „Jestem świetnym sprzedawcą i sprzedam ten przedmiot za 1000zł” też okaże się nieskuteczna dla osoby, która trzyma w ręce gumkę recepturkę (choć nie twierdzę, że taka operacja jest niemożliwa).

Afirmacja - czy sprzedasz recepturkę za tysiaka?

Afirmacja - czy sprzedasz recepturkę za tysiaka?

Afirmacje są groźne

Szczególnie w przypadku osób, których poczucie wartości jest niskie, a tacy ludzie to większość naszego społeczeństwa. Jeśli się z tym nie zgadzasz to jesteś wyjątkowy(a) :).

Niechże nasz sprzedawca gumek recepturek się waha. Nie wie, czy w ogóle jest w stanie sprzedać komuś tak codzienny, banalny przedmiot. Uważa się za topornego sprzedawcę i sięga po łatwo dostępne „pomoce”.

Zamiast merytorycznej wiedzy, która może mu pomóc na poziomie umiejętności lub rzeczywistego rozwiązania, które poprawi jego obraz siebie i pozwoli czuć się pewniej – dostaje kilka afirmacji. Powtarza sobie długo, że jest świetnym sprzedawcą i opchnie tę recepturkę za tysiaka. W głowie pojawia się coraz więcej wątpliwości.

Jego kompleksy docierają do niego i zderzają wizję, którą próbuje sobie wmówić, z wizją siebie, jaką naprawdę ma. Przez to poza standardowymi wątpliwościami pojawia się jeszcze poczucie, że nie sprostał oczekiwaniom, które sobie nadał. W efekcie po krótkim „pompowaniu się” zbyt drastycznymi afirmacjami nasz sprzedawca gumek recepturek czuje się gorzej, niż jakby nie zdecydował się dać im szansy.

Czas na drugą literę ZUS, czyli... zalajkuj, UDOSTĘPNIJ, skomentuj. Ale nie udostępniaj tylko dlatego, że Cię o to proszę. Udostępnij wtedy, kiedy uważasz, że ten artykuł jest dobry. A skoro jest dobry to udostępnij i na FB i na LinkedIn. Dziękuję.


Afirmacje - co mówią eksperymenty naukowe?

Przyjrzyjmy się dwóm przeprowadzanym badaniom poświęconym afirmacjom.

Afirmacje i nakaz pozytywnego myślenia

Niesprostanie oczekiwaniom to większa krzywda, niż może się wydawać. We wspomnianych wcześniej badaniach grupa osób została poproszona o powtarzanie afirmacji „jestem przyjazny i da się mnie lubić”.

Połowie pozwolono przy powtarzaniu myśleć o sobie zarówno dobrze, jak i źle. Druga połowa otrzymała nakaz pozytywnego myślenia.

Co się okazało? Że grupa, która mogła myśleć o sobie źle, skończyła badanie z lepszym samopoczuciem, niż grupa mogąca myśleć o sobie tylko w dobrym świetle. Dlaczego?

Bo afirmacja to nie terapia. Jeśli osoba ma niskie self-esteem i zostanie zmuszona do wypowiadania o sobie dobrych słów, negatywne myśli-intruzy i tak przyjdą. W momencie, gdy osoba badana miała na nie przyzwolenie, to nie odbiegała od akceptowalnej normy. W sytuacji, gdy złe myśli powinny zostać wyparte dobrymi, ale to się nie udało, obok niepewności pojawia się poczucie winy przez fakt, że nie sprostało się czyimś oczekiwaniom oraz postawionym sobie wymaganiom.

Afirmacja - wymuszanie pozytywnego myślenia dla ludzi o niskim poczuciu wartości działa odwrotnie do zamierzeń

Afirmacja - wymuszanie pozytywnego myślenia dla ludzi o niskim poczuciu wartości działa odwrotnie do zamierzeń

Afirmacje i przykłady asertywności.

Inny eksperyment, który to potwierdza, polegał na poproszeniu badanych o wypisanie przykładów ich asertywności. Mieli do wyboru dwie liczby: 6 lub 12 i tyle przykładów mieli wypisać na kartce. Na koniec określali poziom swojej asertywności.

Okazuje się, że osoby które podały 6 przykładów, oceniły się znacznie lepiej. To dlatego, że próba szukania 12 przykładów jest trudna do wykonania, a w momencie, gdy zaczęły się wahania, padło pytanie kierowane do siebie: czy skoro nie umiem znaleźć wielu przykładów, to może nie jestem asertywny? Niespełnienie narzuconego sobie oczekiwania  w postaci znalezienia większej ilości przykładów skutkuje spadkiem pewności siebie i poczucia własnej wartości. Ten sam mechanizm dotyczy klasycznych afirmacji.

Nadmiar nieadekwatnych do rzeczywistości afirmacji i tworzenie wygórowanych oczekiwań mogą być nie tylko niekorzystne, ale i niebezpieczne. W przypadku, gdy ich użytkownik nie zdaje sobie sprawy, że jego samopoczucie nie tylko nie wzrasta, ale i spada – taka praktyka może doprowadzić do poważnych konsekwencji, a nawet depresji.

Afirmacja - zbyt optymistyczne podejście może doprowadzić do depresji

Afirmacja - zbyt optymistyczne podejście może doprowadzić do depresji

Powstaje kontrast pomiędzy wymarzoną rzeczywistością zbudowaną przez książki typu "jesteś zwycięzcą" a prawdziwą rzeczywistością, rządzącą się swoimi prawami. Różnica ta buduje napięcie, niezadowolenie i absolutny brak satysfakcji. Ustawianie celów w stylu dream big, go big zakładające, by celować wyżej, niż się mierzy – ta praktyka sprawia, że codziennie zasypiasz z myślą, że oczekiwania Cię przerosły.

Jeśli przez rok nieustająco będziesz powtarzać, że już jutro na pewno Ci się uda, w pewnym momencie dawka motywacji zamieni się w wysysające energię monstrum ciążące na plecach i szepczące do ucha „nie spełniasz swoich oczekiwań. Rzeczywistość Cię przerosła”.

Z afirmacjami należy więc ostrożnie. Z rozsądkiem, ale bez paniki. Z pomocą kogoś doświadczonego, najlepiej w połączeniu z pracą nad sobą wymagającą większego wysiłku, afirmacje mogą zostać przydatnym narzędziem.


Afirmacja - podsumowanie

Wracając do historii z recepturką: wyobraź sobie sytuację, gdyby tenże sprzedawca powiedział sobie „jeśli dobrze wybiorę grupę odbiorców i przygotuję się do rozmowy sprzedażowej, któryś z klientów na pewno kupi”, zamiast słuchać poradników „jak w kilka sekund podnieść pewność siebie”. Taka zmodyfikowana afirmacja w wersji dopasowanej do rzeczywistości. Nie prezentuje się jakoś przyjaźniej?

Odpowiadając więc na pytanie, czy afirmacje działają: działają.

Czas na drugą literę ZUS, czyli... zalajkuj, UDOSTĘPNIJ, skomentuj. Ale nie udostępniaj tylko dlatego, że Cię o to proszę. Udostępnij wtedy, kiedy uważasz, że ten artykuł jest dobry. A skoro jest dobry to udostępnij i na FB i na LinkedIn. Dziękuję.

Tylko to, w jaki sposób działają, zależy od samego użytkownika. Od przygotowania i wiedzy na temat instrukcji obsługi samego siebie. A mimo że to pozornie proste narzędzie, instrukcja bywa trudniejsza w praktyce niż ta do składania mebli z Ikei.

Czy można? Można. Ale tylko z głową.

Afirmacja - nie trać głowy